Ekspert rynku pracy tłumaczy, dlaczego Nasz kraj ma problemy z pozyskaniem ambitnych osób

🕓 17.07.2019
👁 18
🗨
Dlaczego Polska nie przyciąga ambitnych osób? Rynek pracy

Polski rynek pracy nie wydaje się tak przyjazny dla imigrantów. Nasz kraj ma problemy z przyciąganiem osób na temat wyższym poziomie ambicji profesjonalnych - mówi Joanna Tyrowicz z Uniwersytetu Warszawskiego, współzałożycielka ośrodka badawczego GRAPE. Czemu tak się dzieje? Motywów jest kilka. Jedno jest pewne, jeśli nic z tym nie zrobimy, jesteśmy wstanie jedynie stracić.

- Od wielu lat jak i również pod każdą szerokością geograficzną jest pewna grupa zawodów, które stanowią gwoli części osób cel, aspirację. Te zawody jak i również branże to instytucje akademickie, finanse, ubezpieczenia, usługi IT, w niniejszym też grafika czy projektowanie oraz medycyna. Dla części osób spośród Ukrainy czy Białorusi po Polsce miejsca pracy po tych branżach i współzawodnictwach są atrakcyjniejsze niż dzięki rodzimym sektora zatrudnienia - wskazała Tyrowicz. Dodała, że na temat sprawności danego rynku roboty świadczy to, jakie są możliwości awansu imigrantów w nowym kraju.

Pierwsza praca ma olbrzymie istota. W Polsce imigrant się nie rozwinie

- Chodzi o tzw. entry jobs, innymi słowy zawody, które się wykonuje, zaczynając pracę w odrębnym kraju. Na przykład gwoli Polaków przyjeżdżających do Obszernej Brytanii najpopularniejszymi branżami zostały gastronomia, budownictwo i rolnictwo. Taka praca na start, szczególnie dla kogoś na temat niewielkim doświadczeniu zawodowym, ułatwiała względnie szybką stabilizację finansową, dawała środki w wynajęcie mieszkania. Potem aczkolwiek trzeba było rozejrzeć się, jak funkcjonuje brytyjski sektor pracy i zacząć szukać pracy bardziej zgodnej wraz z zawodem i aspiracjami - wyjaśniła Tyrowicz. Według pani a warto przyjrzeć się temu mechanizmowi, bo w tych samych branżach podejmują pierwszą robotę w Polsce Ukraińcy.

- Kiedy analizowaliśmy emigrację z Polski do Ogromnej Brytanii, Irlandii, Holandii bądź Niemiec, patrzyliśmy na wówczas, na ile drożne istnieją tzw. kanały wejścia dzięki wyższe poziomy kwalifikacji. Chodzi np. o sytuację, kiedy ktoś przepracował 2-3 miesiące przy robieniu kanapek, podszkolił język, wziął udział w procesie rekrutacyjnym i zaczął pracować w finansach - tłumaczy.

Jak wyjaśniła, np. na brytyjskim sektorze pracy mechanizm ten operuje relatywnie sprawnie. - Względnie szybko, czyli w ciągu roku, półtora ponad czterdzieści proc. Polaków o wysokich kwalifikacjach udawało się odszukać pracę zgodną z kierunkiem wykształcenia, nawet jeżeli wciąż na niższym niźli pożądane stanowisku (np. podwładnego oddziału banku, a nie specjalisty w centrali). Ta sytuacja jest o tak wiele korzystna, że otwiera koncepcję do awansu zawodowego po przewidywalnej przyszłości - zaznaczyła.

Jak zauważyła, spośród badań dotyczących ostatniego napływu Ukraińców do Polski, to znaczy po 2014 roku, przedstawionego podczas seminarium zorganizowanego poprzez CASE wynika, że tego typu procesy na naszym rynku pracy zachodzą w niewielkim stopniu. Wedle niej, nawet jeśli jakiś człowiek zmienia swoją pierwszą fuchę, to następna jest bardzo podobna:

Ponieważ brytyjski rynek pracy jest inkluzywny, przyjazny i sprawnie funkcjonuje, względnie szybki awans zawodowy jest możliwy. Polska wydaje się być natomiast krajem, gdzie wydaje się być to trudne lub jawnie niemożliwe dla zdecydowanej mnogości pracowników.

Negatywne doświadczenia związane z niesprawnością naszego rynku pracy będą zniechęcały do trwałej migracji jednostki o wysokich aspiracjach. Nasz kraj nie stanie się dlatego rynkiem docelowym dla tej grupy imigrantów w dłuższym okresie.

Ukraińcy usiłują sił w Polsce. Ale mogą u nas odrzucić zostać

Tyrowicz podkreśliła, że określone nasilenie napływu Ukraińców do odwiedzenia Polski podczas ostatniego półtora roku nie daje nadal podstaw do oceniania, jakim sposobem trwałe są strategie migracyjne tych osób. Są w Polsce od niedawna, wraz z mocy prawa przejściowo, niełatwo zatem ocenić odgórnie, czy potraktują Polskę jako kraj docelowy.

Dlaczego dzierży to tak duże istota? - Brytyjczycy oszacowali na wiele różnych sposobów, że imigracja jest dla wymienionych korzystna, ponieważ ułatwia im wybranie najmądrzejszych ludzi wraz z całego świata, a nie tylko wraz z tych, którzy się urodzili na Wyspach Brytyjskich. Jeśli Polska nie stanie się krajem docelowym imigrantów, ów mechanizm w Polsce nie zaakceptować zadziała. Bez przyjaznego, inkluzywnego sektora zatrudnienia będzie to niewykonalne - podkreśliła Tyrowicz. I dodała:

Myśl o tym, że fala imigracji do Polski wzbiera i za kilka lat przypływ obcokrajowców na nasz sektor będzie znaczący jest zatem mało prawdopodobna. Skoro odrzucić można tu robić promocji, mobilni pracownicy z pozostałych krajów poszukają innego branży pracy.

Inną rzeczą, jak podkreśliła, jest wówczas czy imigrant ma możliwość zafunkcjonować na nowym branży pracy równie sprawnie, jakim sposobem osoba, która się po danym kraju urodziła i wykształciła. Na przykład, czy może osiągnąć ten osobiście poziom zarobków.

Wraz z badań prowadzonych wspólnie z dr hab. Pawłem Kaczmarczykiem z Ośrodka Badań morzem Migracjami UW dotyczących brytyjskiego rynku pracy wynika, hdy Polacy zarabiają średnio 17-18 proc. mniej niż porównywalni pracownicy urodzeni i wykształceni w Wielkiej Brytanii. A jest to przecież rynek, dzięki którym łatwo i błyskawicznie można znaleźć pracę, relatywnie szybko można awansować i stosunkowo łatwo znaleźć fuchę w swoim zawodzie. Wakaty średnio zapełnia się w tym miejscu w ciągu 2-4 miesięcy, równie krótki jest czas poszukiwania pracy przez pracownika.

Źródła tego zjawiska są tematem realizowanego przez nas projektu, więc jeszcze chwilę trzeba poczekać na definitywne wyniki, ale sama obserwacja, że statystycznie nie da się w pełni przekazać swojego kapitału ludzkiego do odwiedzenia innego kraju jest zasadnicza dla zrozumienia natury procesów migracyjnych.

Według tej dziewczyny nawet jeśli te wstępne wyniki "przyłożymy przez analogię" do polskiego rynku pracy, który pod żadnym względem odrzucić przypomina brytyjskiego, otrzymamy obraz mało optymistyczny. - Na przykład w Polsce firmy szukają pracowników około 3-6 miesięcy, an osoby bezrobotne poszukują pracy średnio rok. O ile historia Polaka w Londynie mogła dysponować happy end, tak Ukrainiec w Warszawie ma dzięki niego znacznie mniejsze szanse - oceniła Tyrowicz.

Kim jest Ukrainiec działający w Polsce?

Jak wyjaśniła, typowy Ukrainiec w Warszawie, o ile jest kobietą, pracuje w tzw. usługach domowych jak i również opiekuńczych i ma miniaturową szansę awansu. Jeśli jest mężczyzną, znajduje zatrudnienie w przedsiębiorstwie budowlanym bądź rolniczym. - Niedoświadczony narybek, który niedawno przyjechał do Polski, znajduje najęcie w hotelarstwie i gastronomii, więc prawdopodobnie ich okazje na awans będą większe - zaznaczyła. I dodała:

Jeśli studiują, to być może zbudują równoczesne więzi społeczne ułatwiające późniejsze poruszanie się po sektora zatrudnienia. Jeśli jednak tych odmiennych więzi nie zbudują, zostanie im trudno znaleźć robotę inaczej niż przez znajomości innych Ukraińców. Takie zamknięcie w konkretnych segmentach, w którym miejscu wynagrodzenia nie są ogromne, a możliwości awansu jak i również rozwoju zawodowego pozostają zredukowane, nie sprzyja aspiracyjnym migracjom.

Dlatego, jak oznajmiła, będą do Polski przyjeżdżać osoby o potencjalnie niższym poziomie ambicji zawodowych. a mianowicie Nie jest to sprawa pożądana - podkreśliła.

Największy problem polskiego rynku pracy

Według Tyrowicz największym kłopotem polskiego rynku jest niesprawnie działające pośrednictwo pracy, które zmniejsza zarówno zainteresowanie budowaniem miejsc pracy przez pracodawców, jak i zdolność pracowników do tego, by się odszukać w nowych miejscach roboty.

- Dla gospodarki jest to bardzo nędzna sytuacja. Skoro znalezienie wyższej oferty zajmuje pracownikowi bardzo dużo czasu albo w ogóle do tego nie dochodzi, to pozostaje on w własnym nieoptymalnym miejscu pracy. Nie jest tam superpracownikiem na rzecz pracodawcy, a firma, w której pracuje, nie jawi się być dobrym pracodawcą dla niego. Każdy tkwimy w niekorzystnej sytuacji, bo boimy się alternatywnego scenariusza wiecznego poszukiwania pracy (pracownik) czy kłopotliwego wyszukiwania nowego pracownika (pracodawca). W ten sposób nie poprawiają się ani ludzie, ani firmy. Wolniej rośnie wydajność pracy, co przekłada się na potencjał rozwojowy ekonomii - podkreśliła Tyrowicz.

Według niej kluczem do usprawnienia rynku pracy wydaje się pośrednictwo pracy. - Po wielu krajach od dawna działa ono poprawnie, jest więc od kogo się uczyć. Kolejna grupa państwa – wśród nich m. in. Niemcy – podjęła wysiłek zreformowania pośrednictwa pracy i osiągnęła tu szeroki sukces. Radykalna poprawa jest więc możliwa. Należy tylko skorzystać ze sprawdzonych doświadczeń - zakończyła Tyrowicz.

Tagi: rynek robocie praca Nasz kraj Ukraińcy Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij przy link „Zgłoś Facebookowi” obok wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się którego adres to https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem wściekły. Zmieniłem zdanie o likwidacji OFE. Na jeszcze gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć kary. Trzeba czynny żal

REKLAMY Koniec bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia kategorię po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje uciec spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Banku i kilku pracowników. Chodzi o aferę GetBack

Notowanie

Autor: ethanhunz
Kategoria
Top Aktualności Komentarze
Deweloperzy budują coraz więcej. Lecz ceny wcale nie muszą spaść  Informacje
W budowlance widać coraz większe ożywienia. Wzrasta liczba inwestycji, wydano również więcej niż przed rokiem pozwoleń na budowę. - Te wzrosty wynikają wraz z tego, że deweloperzy obserwują coraz większy popyt dzięki…...
Deloitte: z internetu korzysta 25, 7 mln Polaków  Tech
Globalny zestawienia prędkości internetu. Polska zaliczyła awans, ale do podium mamy daleko Koniec piractwa, czy cenzura w sieci? Emocje wokół propozycji reformy prawa autorskiego "Ojciec internetu" ostrzega: masz zdjęcia…...
Debiut Energi na GPW: Kurs akcji spadł o pięć, 35 proc.  Informacje
Energa SA zadebiutowała w środę na warszawskiej Giełdzie Dokumentów Wartościowych. Na otwarcie notowań kurs akcji spadł o 0, 29 proc. do 16, 95 zł. Na zamknięcie…...
Członek Rady Polityki Pieniężnej Jerzy Żyżyński o stopach procentowych  Pieniądze
Stopy procentowe powinny okazać się utrzymane bez zmian również w 2018 roku, jeżeli nie zmienią się doniośle warunki makroekonomiczne - ocenił Jerzy Żyżyński, członek Wskazówki Polityki Pieniężnej w kuluarach konferencji Izby Domów Maklerskich…...
Czy powinniśmy bać się robotów? Andra Keay z Silicon Valley Robotics
Czy winniśmy się obawiać robotów, jak potrafią w tej chwili i w którym miejscu ich najbardziej potrzebujemy? O tym rozmawiamy z Andrą Keay, jedną z najbardziej wpływowych kobiet w dziedzinie robotyki, założycielką…...
Czy iPhone jest wart swojej ceny? Prezes firmy posiada wątpliwości
Tim Cook, prezes firmy Apple musiał poradzić sobie z kłopotliwym pytaniem podczas telewizyjnego wywiadu w NDTV. Czy iPhone jest warty swojej koszta? Prezes Apple odparł, że istotnie jego w mniemaniu…...
Czego nie zakładać do pracy latem?
Wszyscy cieszymy się, że lato tuż-tuż. Będzie miło, nawet upalnie, słonecznie jak i również przyjemnie. Nareszcie będzie można wyciągnąć szorty i japonki i siedzieć w wymienionych nawet do późna w nocy.…...
Cyklon Grzegorz przyniósł rekord dostaw energii z wiatru  Surowce
ArcelorMittal wyłączy wielki piec przy krakowskiej hucie. Trzy scenariusze dla pracowników Sekretarz ciepła USA chwali Polskę. "Podjęła dobrą decyzję" Spór wokół Nord Stream 2. Środowiska: Gazprom grozi Danii pozwem Zanieczyszczona…...
Nie znaleziono