Po 13 dniach – dziś znów odpaliliśmy motocykle. Zaczęliśmy je pieścić, dokręcać i myć. Wszystkie odpaliły, choć niektóre potrzebowały więcej uczucia od innych, ale na szczęście nie były obrażone na to, że zostawiliśmy je same, bez przykrycia, na deszczu. Przez najbliższe dwa dni będziemy nad nimi siedzieć i przygotowywać do kolejnego etapu. W czasie przerw postaram się opisać co się działo przez ostatnie 2 tygodnie. Informacja najważniejsza, [...]
Trzesięnie ziemi w Tybecie
Ponieważ parę osób pytało czy nie mam wieści o ekipie wędrującej górami. Nie mam, ale pocieszająca wiadomość od Michała: Do chłopaków próbujemy dzwonić od kilku dni ale na nic, ale to raczej wina zasięgu i rozładowanej baterii, niż czegoś więcej. Tu nic nic o tym nie mówią o trzęsieniu w Chinach, a Nepal w takich przypadkach jest w Indiach na pierwszym miejscu.
2010-04-13
Siedzę NA tarasie W czapce W słońcu I patrzę NA angapurnę ODPOCZYWAMY w NANANG po TILICHO lake. NEPAL jest WSPANIAŁY a GÓRY przepiękne. tęsknię ZA wami! Ale jestem SZCZĘŚLIWY.
2010-04-11 08:06
Wszyscy cali i zdrowi, jutro atakujemy najwyżej na świecie położone jezioro, 4920 m n.p.m. Co z Prezydentem? O samym jeziorze można przeczytać tutaj: Tilicho. Jeżeli ktoś z czytających ma sms’y od ekipy, to proszę o przesłanie do mnie, umieszczę na stronie. Albo na mail: marcin@ domena zgodna ze stroną, czyli royalisci.pl lub telefon 502 661 621.
Nepali
Po głośnych i brudnych Indiach, wjechaliśmy do kraju zupełnie odmiennego. To co nas oczarowało to uśmiechy machających z pobocza dzieciaków, sympatia spotkanych ludzi. Nepalczycy wiodą żywot dużo spokojniejszy niż Hindusi, ruch na drodze znikomy, do tego większa kultura jazdy sprawiają, że pokonujemy kolejne kilometry oszołomieni otaczającą nas naturą. W przeciwieństwie do Indii, gdzie postoje były tylko przy wodopojach, tu zatrzymujemy się, by podziwiać piękne rzeki, góry, [...]
pierwsze kilometry
Jesteśmy na granicy Indyjsko-Nepalskiej, jeszcze po stronie Hinduskiej, w miejscowości Tanakpur. Jutro o świcie wiedziemy do Nepalu, ale od początku. Ostatnie dwa dni spędziliśmy w drodze. Od tak dawna o tym marzyliśmy, od tak dawna to planowaliśmy. I co? pierwsze efekty? a raczej defekty już po kilkudziesięciu kilometrach. Posłuszeństwa zaczął odmawiać motocykl Kusiora. Co kilka kilometrów jadąc na 4 biegu, gasł, nagle, bezszelestnie. Stawanie co chwile, kopniakiem uruchamianie, meczy zarówno [...]
Delhi
Siedzimy jeszcze w Delhi, mieliśmy wyjechać wczoraj ale chyba wpadliśmy w hinduski rytm, czyli coś co powinno nam zająć tylko godzinę, staje się paroma godzinami, jeden dzień przeistacza się w kilka. My w naszym Polskim landzie narzekamy na administrację i biurokracje, uwierzcie nam – może być gorzej. Są rzeczy których się nie przeskoczy, mimo wielkich chęci i ambicji. Tak właśnie utknęliśmy, krążymy między [...]