Drużyna pierścienia

Poranek jak każdy inny, słońce, góry, Ladakhiczycy w namiotach pichcą coś od wschodu i rozmawiają w tym swoim dziwnym i trudnym języku, powtarzając co chwilę Julley. Wstajemy powoli, zmęczeni dniem wczorajszym, a może raczej poprzednią nocą. Leniwie spod kołdry w blaszanym baraku wyłaniają się spalone gęby Prezesa, Karolka i Grubera. Nie chce mi się wierzyć ze to ostatni wspólny poranek, ale z każdą spakowaną rzeczą [...]

Pang – Sarche

Tym razem 80 kilometrów i dwie przełęcze pokonaliśmy sprawnie, kręciliśmy kilka ujęć przy pięknej rzece i rozradowanym Słońcu. Dojeżdżając do kolejnej wioski ujrzeliśmy kilka namiotów, jakby na pustyni, która otoczona jest przez śnieżne szczyty i rzekę. Zamieszkaliśmy w Blaszanym Baraku, chroniącym od wiatru lepiej niż namioty restauracyjne. Koszt takiej nocy to 50 rupieci za osobę.

 
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook