A tymczasem… Delhi

Gdy pierwsza część ekipy zdobywała Himalaje, nam przedłużał się pobyt w Delhi.  Najpierw Delhi-belly dopadło mnie, a po dwóch dniach wirus zaatakował Olę i Bartka. Dla Oli skonczyło się to kroplówka i serią zastrzyków. Gdy wszyscy nareszcie byliśmy zdrowi i wydawało się nam, że jesteśmy absolutnie bezpieczni, biegunka zaatakowała ponownie. Bez pardonu zwalając z nóg mnie i poważnie nadszarpując zdrowie reszty. Nie mogliśmy wyjechać ze stolicy [...]

Nasze maszyny

Proszę oto one, nasze maszyny, kilka zdjęć z rozjeżdżania ich w basenie na trasie Delhi-Agra. Lokalna kuchnia, której poznawanie skończyło się dla naszej trójki tzw. Delhi-belli czyli biegunką i wymiotami. Jak tylko przejedziemy przepisowe 500km motocyklami zbieramy się i ruszamy do Nepalu. Będziemy informować na bieżąco.

 
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook