Sarche- BaralachaLA- Manali

img_0462 Na 4 motocyklach bez 3 muszkieterow ruszylismy na przelecz ktora odcinala przez ostatnie 8 miesiecy Leh od Manali, Ruszamy z samego ranca, maja nam towarzyszyc 4 motory naszych znajomych z Mumbaju, ale niestety jeden z nich nie jest sprawny. Ruszamy sami, juz zaraz widzimy pierwszy samochod jadacy z naprzeciwka, czyli dobray znak dla nas. Szybka powoli sie otwiera, a tam francuz mowi nam ze droga jest ciezka, ze nie damy rady i mamy wracac, patrze sie na Hindusa siedzacego obok, pytam sie go , OK? odpowiada ze OK, wlaczamy silniki jedziemy na przelecz. Jest ciezko, ale nie tak jak kilka dni temu na ChangLa w drodze nad jezioro. Tylnie kolo lata na lodzie, nogi szoruja po sniegu, zaraz pojawia sie wieksze trudnosci, wysokie koleiny na ktorych motor tanczy, za koleinami rzeka, za rzeka wiszace nad glowa soplw, mogace spasc w kazdej chwili. Czaja sie tak samo jak lawiny o ktorych ostrzegali nas inni motocyklisci. Tydzien wczesniej zginal tam Amerykanin wiec nie ma zartow. Powoli pokonujemy, strumienie rzek siegajace po kolana, masy sniegu i oblodzone zakrety. Przelecz zdobywamy nie wiedzac kiedy po parometrowe zaspy sniegu na szczycie sprawiaja ze czlowiek czuje sie jak uwieziony w tunelu, w tunelu sniegu. My juz naszczescie po drugiej stronie, widzimy jak zaczynaja jechac zoorganizowane grupy motocyklistow na wypozyczonych bulletach. Pobudzeni jak mrowki po wlozeniu kija w mrowisko, dziesiatki motocyklistow ruszylo w kierunku Leh.
Rothang La, ostatnia nasza przelecz na tym etapie podrozy, to przede wszystkim stromy , blotnisto rzeczny podjazd. Tlumy hinduskich turystow na szczycie, ktorzy przyjechali by pozjezdzac na nartach, detkach i czym tylko sie da. Ubrani w 20 letnie kombinezony wypozyczone z przydroznego sklepiku, ciesza sie sniegiem. Zjazd w dol to koszmar, 10 km w korku. napewno nie na poranna przejazdzke. Docieramy do Manali, szczesliwi cali i zdrowi.

11 komentarzy»

  1. Komentarz by mama Michała — 2010/06/26 @ 20:41

    nie wierzę,że to wszystko się nie dzieje na prawdę.Oleńko jestem pełna podziwu,a dziadzio zaniemówił,jedyne co wyartykułował to,że żałuje,że za swojej młodości nie miał takich możliwości jak Wy.Nie narażajcie się bez sensu.Ściskam wszystkich
    mama Michała.

  2. Komentarz by mama Michała — 2010/06/26 @ 20:43

    poprawka,nie wierzę,że to wszystko dzieje się naprawdę

  3. Komentarz by Martucha — 2010/06/27 @ 19:33

    Cześć Kochani Przyjaciele!
    Śledzę wasze poczynania i jestem bardzo szczęśliwa i dumna że udaje wam się to wszystko. Szczerze to ciężko mi do was pisać, więc może tylko tyle jestem z wami całym sercem i czekam aż wreszcie wszyscy cali i zdrowi wrócicie i będę mogła was uściskać. Póki co napawam oczy tymi pięknymi widokami. Bawcie się dobrze i bierzcie z tej podróży garściami piękno, radość i przyjaźn.
    Do zobaczenia na trasie gdzieś w okolicy granicy polskiej.
    Buziaki prosto z serca
    Martucha

  4. Komentarz by danaku — 2010/06/29 @ 10:44

    Grzegorzu ” w dniu Twoich urodzin wszystkiego co najlepsze życzy rodzinka

  5. Komentarz by Justa — 2010/06/29 @ 10:54

    Podróżnicy!!!
    wszystkim Wam życze dalszej owocnej wyprawy, ale dzis to Kusior jest glownym bohaterem! dlatego tez zyczenia wszystkiego lepszego Panie Grzegorzu, choc naprawde ciezko mi sobie wyobrazic, ze moze byc jeszcze lepiej! obchodzic 25 urodziny podczas takiej podrozy ” piekna sprawa! wypijcie jakis miejscowy przysmak wysokoprocentowy :) duchem z Wami! Justa

  6. Komentarz by Justa — 2010/06/29 @ 10:55

    heh. zapomnialam dodac, ze zdjecia zapieraja dech!!!! pieknie!

  7. Komentarz by Kusior senior — 2010/06/29 @ 14:28

    Za pośrednictwem forum przesyłam najserdeczniejsze życzenia urodzinowe mojemu młodszemu bratu ” wszystkiego naj!!! No i oczywiście pozdrawiam całą ekipę! Kusior senior

  8. Komentarz by Mala — 2010/06/29 @ 15:21

    Kusi!!!wszystkiego najlepszego!!!usciskam Cie i zloze zyczenia juz niedlugo osobiscie:)

  9. Komentarz by Kuba — 2010/06/29 @ 16:20

    Kochana Moniu dziekujemy serdecznie za wsparcie naszej wyprawy!!! zatankujemy ile sie da!!Sle buziaki

  10. Komentarz by danaku — 2010/06/29 @ 22:42

    Grzesiu, synku ” jeszcze raz moc życzeń, spełnienia marzeń ” od całej licznej rodzinki, szczególne serdeczności od babci ” całuję mama, do zobaczenia jutro!!!

  11. Pingback by Paliwo na trasie Leh – Manali | Royaliści — 2010/12/11 @ 17:04

    [...] już myśleliśmy o zakupie, gdy jeden z motocyklistów którzy przejechali właśnie przełęcz Baralacha, podarował nam zbiornik, byśmy mieli zapas, a jeśli go nie wykorzystamy byśmy przekazali go [...]

Dodaj komentarz

 
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook